Na tym blogu powtarzam do znudzenia, że kawę najlepiej mielić tuż przed parzeniem. Mielona kawa szybko traci aromat, a dobry młynek do kawy robi w smaku większą różnicę niż drogi drip czy ekspres. Drip bag specialty wygląda na zaprzeczenie tej zasady. To saszetka z porcją już zmielonej kawy, którą wieszasz na brzegu kubka i zalewasz gorącą wodą. Nie potrzebujesz do tego młynka, wagi ani czajnika z cienką wylewką. Mimo to dobrze zapakowany drip bag od palarni specialty potrafi smakować naprawdę dobrze. Nie da Ci tego samego co świeżo zmielone ziarno w V60, ale bije na głowę kawę z hotelowego ekspresu i rozpuszczalną. Cała różnica tkwi w tym, jak kawę się mieli, pakuje i parzy. Czym jest drip bag i skąd się wziął Drip bag to mały filtr z włókniny, w którym jest zwykle 10–12 g zmielonej kawy. Po bokach ma kartonowe uszka, które rozkładasz i zaczepiasz o brzeg kubka. Filtr wisi wtedy w środku jak miniaturowy drip, a Ty zalewasz kawę porcjami, tak samo jak przy parzeniu przelewowym. Każda saszetka jest dodatkowo zamknięta w osobnym foliowym opakowaniu.Reklama Nie myl go z coffee bagiem, czyli kawą w torebce przypominającej herbacianą. Taką torebkę wrzucasz do kubka i zostawiasz w wodzie na kilka minut, więc to metoda immersyjna, bliższa French pressowi. Drip bag działa jak przelew. Woda przepływa przez kawę i od razu spływa do kubka. Pomysł pochodzi z Japonii. Pierwszy patent na filtr zawieszany na brzegu filiżanki zgłoszono w Tokio na początku lat 80., a pod koniec lat 90. saszetki stały się popularne w japońskich sklepach convenience i biurach. Miały dawać szybką kawę bez ekspresu, ale lepszą od rozpuszczalnej. Palarnie specialty sięgnęły po ten format znacznie później. Dziś drip bagi ma w ofercie coraz więcej polskich palarni, często z tymi samymi kawami, które sprzedają w ziarnach. Dlaczego kawa w drip bagu nie wietrzeje tak szybko Mielona kawa starzeje się szybko, bo ma ogromną powierzchnię kontaktu z powietrzem. Tlen utlenia oleje i związki aromatyczne, a najbardziej lotne aromaty po prostu uciekają. Jeśli kupujesz 250 g mielonej kawy, każde otwarcie paczki wpuszcza do środka świeże powietrze. Po tygodniu czy dwóch kawa smakuje płasko i papierowo. W drip bagu każda porcja jest zamykana osobno, chwilę po zmieleniu. Folia, z której robi się zewnętrzne saszetki, słabo przepuszcza tlen. Wiele palarni dodatkowo wypełnia saszetkę azotem, który wypycha powietrze. W środku zostaje wtedy zwykle kilka procent tlenu zamiast ponad dwudziestu w zwykłym powietrzu. Nie zatrzymuje to starzenia, ale mocno je spowalnia. W testach przechowywania mielona kawa pakowana z azotem trzymała jakość przez co najmniej pół roku, a bez azotu mniej więcej przez trzy miesiące. Nie oznacza to, że saszetka po kilku tygodniach smakuje jak świeżo zmielone ziarno. Część aromatów ucieka już przy mieleniu i pakowaniu, a azot nie jest standardem u każdego producenta. Dobry drip bag sprzed miesiąca i tak wygrywa jednak z mieloną kawą z paczki, którą otwierasz od tygodnia. Warto tylko patrzeć na datę palenia albo pakowania i nie trzymać saszetek w szufladzie przez pół roku. Na co patrzeć, kupując drip bagi Saszetki z supermarketu i drip bagi od palarni specialty to dwa różne produkty, choć wyglądają prawie tak samo. Przy zakupie zwróć uwagę na kilka rzeczy: Pochodzenie i palarnia. Dobry drip bag mówi, skąd jest kawa (kraj, region, czasem konkretna farma), jak była obrabiana i kto ją palił. Sam napis „100% arabica” to za mało. Data palenia lub pakowania. Lepiej, żeby była na opakowaniu, a nie tylko data ważności za dwa lata. Stopień palenia. Do drip bagów najlepiej nadają się jasne i średnie palenia pod przelew. Ciemno palona kawa w saszetce łatwo wychodzi gorzka i popiołowa. Szczelne opakowanie każdej porcji. Każda saszetka powinna mieć własną folię, najlepiej z informacją o azocie. Filtry luzem w jednym kartoniku szybko tracą aromat. W przeliczeniu na gram drip bagi są droższe niż ziarno. Płacisz za porcjowanie, filtr, folię i pakowanie każdej saszetki osobno. W zamian dostajesz gotową porcję, którą można zaparzyć wszędzie. Dla wielu osób to też pierwszy kontakt z jasno paloną kawą, bo nie trzeba kupować młynka, wagi ani dripa, żeby spróbować owocowej Etiopii czy Kenii i przekonać się, że kawa to owoc. Jak zaparzyć drip bag krok po kroku Drip bag wybacza więcej niż V60, ale kilka prostych rzeczy robi dużą różnicę w smaku. Zagotuj wodę i odczekaj około 30 sekund. Celujesz w około 92–96°C, a jasne palenia lubią wodę bliżej górnej granicy. Jeśli możesz, użyj wody filtrowanej, bo woda mocno wpływa na smak kawy. Weź wysoki kubek. Saszetka nie może dotykać naparu, kiedy kawa skapuje. W niskim kubku filtr szybko zaczyna moczyć się w kawie. Lekko potrząśnij saszetką, żeby kawa opadła na dno, i oderwij górę wzdłuż perforacji. Rozłóż uszka i zaczep je o brzeg kubka. Wlej około 20–30 ml wody, tak żeby zwilżyć całą kawę, i odczekaj 30 sekund. To bloom. Kawa oddaje wtedy dwutlenek węgla i potem równiej się ekstrahuje. Dolewaj resztę wody powoli, w dwóch lub trzech porcjach. Lej w środek i nie wyżej niż do brzegu filtra. Kolejną porcję dolewaj, gdy poziom wody wyraźnie opadnie. Na 10 g kawy wystarczy około 150–160 ml wody, na 12 g około 180 ml. Całość trwa zwykle 2–3 minuty. Gdy kapanie zwolni, zdejmij saszetkę i odłóż ją na talerzyk. Nie wyciskaj jej. Jeśli nie masz wagi, zmierz raz w domu, ile wody mieści się w Twoim kubku. Łatwiej wtedy ocenić, kiedy przestać lać. W podróży wystarczy zwykły czajnik, tylko lej wolniej i nisko nad filtrem. Gdzie najczęściej coś idzie nie tak Najwięcej problemów robi kubek. Przy niskim kubku dolna część filtra zanurza się w kawie i zamiast przelewu robisz przypadkiem metodę immersyjną. Kawa dłużej siedzi w wodzie i robi się gorzka. To samo dzieje się, kiedy po parzeniu zostawiasz saszetkę w kubku i idziesz odpisać na maila.Reklama Drugi częsty błąd to lanie wody do pełna. Pojemność kubka to nie przepis. Jeśli przez 10 g kawy przelejesz 300 ml wody, wyjdzie lura, bo większość wody przepłynie przez kawę, która oddała już to, co najlepsze. Wodnisty napar wychodzi też wtedy, gdy lejesz za szybko i woda ucieka bokiem przez brzeg filtra, prawie nie dotykając kawy. Jeżeli kawa z saszetki wydaje Ci się nieprzyjemnie kwaśna, najczęściej winna jest za chłodna woda albo zbyt szybkie parzenie. Spróbuj z wodą tuż po zagotowaniu i wolniejszym laniem. Więcej o tym, skąd bierze się kwaśność i jak ją ograniczyć, przeczytasz w tekście o tym, dlaczego kawa jest kwaśna. Na koniec nie wyciskaj saszetki nad kubkiem, bo ostatnie krople z mokrej kawy dodają głównie cierpkości. Czy z drip baga się obudzisz Napar z drip baga bywa lekki i herbaciany, więc łatwo uznać, że ma mało kofeiny. To mylące. Kofeina bardzo dobrze rozpuszcza się w gorącej wodzie i wypłukuje się z kawy jako jedna z pierwszych substancji. Badania porównujące metody parzenia pokazują, że przelew i espresso wyciągają podobną ilość kofeiny z grama kawy, mniej więcej 10 mg. Wyraźnie odstawał tylko French press z wynikiem około 7 mg. Z saszetki z 12 g kawy dostajesz więc zwykle około 100–120 mg kofeiny. To mniej więcej tyle, co w kubku kawy przelewowej, i więcej niż w pojedynczym espresso. Lekki smak oznacza niższe stężenie, a nie mniejszą dawkę. Jeśli chcesz porównać to z innymi napojami, zajrzyj do tekstu o tym, jaka kawa ma najwięcej kofeiny. Kiedy drip bag ma sens, a kiedy lepiej zostać przy młynku Drip bag najlepiej sprawdza się tam, gdzie nie masz swojego sprzętu. W hotelu, w pociągu, na kempingu, w biurze albo u znajomych, którzy w domu mają tylko rozpuszczalną. Wystarczy gorąca woda i kubek. Saszetki są też dobrym sposobem, żeby spróbować kilku kaw z różnych krajów bez kupowania od razu całych paczek. Zestaw drip bagów z dobrej palarni to również prosty prezent dla kogoś, kto dopiero zaczyna pić kawę specialty. W domu, gdzie masz młynek i drip, saszetka przegra ze świeżo zmielonym ziarnem. Masz mniej kontroli, bo stopień mielenia i ilość kawy ustalił za Ciebie producent. Płacisz też więcej za filiżankę i zostawiasz więcej odpadów. Foliowe saszetki to zwykle laminat, który trudno oddać do recyklingu, a filtry bywają z włókniny syntetycznej albo z biodegradowalnego PLA. Jeśli to dla Ciebie ważne, sprawdź opis na opakowaniu. Na dłuższy wyjazd, na którym chcesz parzyć kawę codziennie, rozważ ręczny młynek i Aeropress. Taki zestaw zajmuje niewiele miejsca i daje świeży przemiał w każdych warunkach, o czym więcej przeczytasz w tekście o Aeropressie w podróży. Na weekend, delegację albo górski szlak kilka saszetek w plecaku w zupełności wystarczy, żeby pić dobrą kawę także z dala od domu. Udostępnij: Facebook X Kopiuj link Reklama